Strikeforce: Luke Rockhold czuje drobny niepokój przed walką z Mattem Lindlandem
Jeden z przyszłych pojedynków w organizacji Strikeforce rozegrany będzie pomiędzy szukającym swojej szansy Lukiem Rochkoldem, który mierzył będzie się z doświadczonym i naprawdę groźnym Mattem Lindlandem.
Luke spytany o swoje szanse uważa, że są one dosyć spore. Do starcia motywuje go przede wszystkim fakt, iż jest to jego ogromna szansa – wygrana z tak rozpoznawalną postacią jak Lindland może mu naprawdę bardzo pomóc w dalszym rozwoju kariery. Rockhold będzie starał się w klatce wykorzystać wszystkie słabości Matta – obaj panowie są typami zapaśników, szykuje się więc naprawdę interesujące spotkanie.
Poniżej prezentujemy wam nagranie z wywiadu, który przeprowadzony został właśnie z Lukiem Rockholdem.
UFC 118: Wypłaty zawodników po gali. James Toney skasował pół miliona dolarów!
Dzisiejszego ranka Stanowa Komisja Atletyczna z Massachusetts podała do publicznej informacji wynagrodzenia wszystkich uczestników sobotniej gali UFC 118, która organizowana była w Bostonie.
Najwięcej na swoim występie zarobił ten, któremu poszło w sumie najgorzej, a mianowicie były mistrz boksu w wadze ciężkiej James Toney. Za kilkadziesiąt sekund spędzone w klatce skasował bowiem pół miliona dolarów! Jego przeciwnik, Randy Couture, który udowodnił mu jak wygląda prawdziwe MMA i wgniótł Toneya w matę zyskał o połowę mniej.
Zadowoleni są także z pewnością BJ Penn, który pomimo porażki zgarnął 150 tysięcy dolarów i wygrany w tym pojedynku obrońca tytułu wagi lekkiej Frankie Edgar (na jego koncie pojawiło się 96 tysięcy dolarów + 48 tysięcy za wygraną).
W środku posta znajdziecie kompletną listę zarobków wszystkich uczestników.
WEC 52: Urijah Faber vs Takeya Mizugaki. Walka przeniesiona na jedenastego listopada
Po tym jak Urijah Faber musiał zrezygnować ze spotkania w klatce z Takeyą Mizugakim (walka miała być debiutem Fabera w wadze koguciej) w czasie WEC 50 z powodu kontuzji kolana, organizacja postanowiła przesunąć walkę i poczekać do momentu aż Urijah wróci do pełni sił. Fighter nie potrzebował dużo czasu na regenerację i będziemy mogli go zobaczyć w starciu z Azjatom już w czasie pięćdziesiątej drugiej gali World Extreme Cagefighting, która rozegrana będzie jedenastego listopada. Przez najbliższe dwa miesiące Faber może więc na spokojnie trenować, aby odzyskać optymalną formę.
Jego wywodzący się z Japonii przeciwnik zyskał popularność już w czasie swojej debiutanckiej walki dla WEC kiedy stoczył naprawdę emocjonujący i wyrównany pojedynek z późniejszym mistrzem Miguelem Torresem. Walkę wtedy przegrał, jednak udowodnił, że jest utalentowanym i groźnym fighterem. Dwa kolejne starcia udało mu się już wygrać, a mianowicie z Jeffem Curranem oraz Rani Yahyą.
Urijah Faber z pewnością nie trafił na prostego przeciwnika w swoim debiucie dla WEC – będzie starał się jednak, aby wypaść jak najlepiej i walkę tą wygrać.
Karo Parisyan ponownie zagości w UFC. Oferta walki z Dennisem Hallmanem w czasie Ultimate Fighting Championship 123
Niecały rok po tym jak Dana White ogłosił, że Karo Parisyan już nigdy więcej nie zawalczy dla UFC, fighter otrzymał ponowną propozycję wystąpienia pod bannerem organizacji w czasie 123-ej gali, gdzie miałby zmierzyć się z Dennisem Hallmanem. Zarówno Parisyan oraz Hallman wyrazili jak na razie werbalne zgodny na wzięcie udziału w pojedynku, muszą jeszcze jednak podpisać wszystkie papiery i oficjalnie zakontraktować walkę.
Karo Parisyan (MMA 19-5-0) miał możliwość stoczenia tylko jednego pojedynku od czasu kiedy został bezceremonialnie zwolniony na dwa dni przed UFC 106 (zrezygnował wtedy ze starcia z Dusting Hazelettem. W tym roku, w lipcu brał udział w Impact FC, gdzie pokonał Bena Mortimera.
Jeśli chodzi o jego przeciwnika, Dennisa Hallmana (MMA 42-13-2) to jest on naprawdę doświadczonym zawodnikiem – ponad pięćdziesiąt rozegranych profesjonalnych potyczek świadczy o jego ogromnych umiejętnościach oraz jednocześnie świetnej kondycji. Dla UFC stoczył jak na razie dwie walki i jego bilans to 1-1.
Gala UFC 123 odbywa się dopiero dwudziestego listopada w Michigan, obaj panowie mają więc jeszcze sporo czasu na wzmożone treningi i odpowiednie przygotowanie się do walki.
Joe Soto i Joe Warren spotkają się w pierwszej prawdziwej walce o tytuł organizacji BFC
Od ponad pięciu lat MMA cieszy się naprawdę dużą popularnością – w czasie tym powstawało wiele nowych organizacji, większość z nich jednak nie odniosła jednak jakiś szczególnych sukcesów. Kiedy Bellator zaczynał swoją działalność w kwietniu 2009 roku, wprowadzając naprawdę atrakcyjny format walk, wielu przypuszczało, że BFC będzie mogło naprawdę nieźle się rozwinąć.
Przy pomocy długotrwałych turniejów, Bellatorowi udało się wyłonić mistrzów w czterech kategoriach wagowych w czasie trwania pierwszego sezonu. Drugi sezon to okres, w którym pojawiło się wiele nowych talentów rządnych odebrania tytułów byłym mistrzom. Sezon trzeci natomiast jest momentem, w którym BFC zaczyna zgarniać plony swojej ciężkiej pracy. W czasie dwudziestego siódmego eventu ukoronowaniem dotychczasowych przedsięwzięć ma być starcie pomiędzy Joe Soto oraz Joe Warrenem w wadze piórkowej. Mistrz pierwszej edycji turnieju Bellator, kontra zwycięzca jego drugiej odsłony będą starali się wywalczyć czołowe miejsce w promocji.
Jest to jedna z najbardziej atrakcyjnych jeśli nie najatrakcyjniejsza z potyczek, które kiedykolwiek miały miejsce w historii Bellator Fighting Championship – nic więc dziwnego, że właściciele organizacji liczą na ogromne zainteresowanie ze strony fanów.
Drew Fickett vs Charles Bennet uczestnikami turnieju Shine Fights
Shine Fights jest jedną z ciekawszych organizacji MMA w ostatnim czasie – bardzo szybko się rozwija i wychodzi z ciekawymi pomysłami. Jednym z nich jest zorganizowanie turnieju, w którym udział biorą zawodnicy wybierani przez samych fanów (kibice decydują także o tym, kto będzie z kim mierzył się w klatce).
Pierwsza walka, którą chcą zobaczyć fani Shine Fights to starcie pomiędzy weteranem UFC Drew Fickettem (MMA 37-13) oraz przynoszącym widowni ogromną rozrywkę Charlesem Bennetem (MMA 23-17-2).
Dla przypomnienia turniej odbyć ma się dziesiątego września i wszystkie walki łącznie z finałową rozegrane zostaną w przeciągu jednego wieczora. Fani wybrać muszą jeszcze sześciu fighterów i zdecydować się jak będzie wyglądało ich rozmieszczenie w trzech pojedynkach. Jeśli jesteś zainteresowany podzieleniem się swoimi sugestiami cały czas możesz to uczynić. Wystarczy, że wyślesz maila z imieniem Twojego ulubionego zawodnika (oczywiście startującego w Shine Fights w wadze lekkiej!) i jego ewentualnego przeciwnika, na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .
Największe szanse na start posiadają obecnie Richard Crunkilton, Carlo Prater, James Warfield, Marcus Aurelio oraz Hector Munoz. Dziesiąty września zbliża się wielkimi krokami, musicie więc się pospieszyć!
MLS 4: Czwarty września, Płock!
Wielu fanów śledzących wydarzenia na polskiej scenie sztuk walki ucieszy fakt, że czwartego września miejsce będzie miała MLS 4, czyli kolejna odsłona Młodzieżowej Ligi Spartanwear. Zawody zacząć mają się równo o godzinie jedenastej, a naprzeciwko siebie w ringu staną przedstawiciele różnych stylów walki, w tym młodzi adepci MMA. Wcześniejsze odsłony MLS przyniosły niezapomniane emocje i pokaz naprawdę ogromnych umiejętności. Pozwoliły jednocześnie na wychwycenie kilku nieźle zapowiadających się talentów. Miejmy nadzieję, że obecne wydanie gali także nas nie zawiedzie i będzie równie udane.
W MLS najlepsze jest to, że udział wziąć może praktycznie każdy, zapisy są cały czas otwarte. Jeśli więc trenujesz MMA, czy też inne sztuki walki, możesz spróbować swoich sił!
UFC 120: Mike Pyle ma w planie zniszczyć Johnego Hathawaya w Londynie
Jeden z popularnych weteranów mieszanych sztuk walki, Mike Pyle, ma ogromną nadzieję, że jego doświadczenie będzie bardzo pomocne w starciu z niepokonanym talentem wagi półśredniej Johnem Hathawayem. Obaj fighterzy mają w klatce spotkać się w czasie UFC 120, które zaplanowane jest na dwudziestego października i odbyć ma się w Londynie.
W wywiadzie dla Hurtsbad.com tak wypowiadał się na temat zbliżającej się walki:
„Czuję się trochę niedoceniany. Wiem, że w ostatniej walce mogłem pokazać trochę więcej. Prawie udało mi się znokautować Lennoxa, z całą pewnością sprezentowałem mu kilka fajnych strzałów. Na tym właśnie najbardziej się skupiam – na efektywności uderzeń. Patrząc w przeszłość, zrobiłem już ogromne postępy. Co do mojego przeciwnika to ma on wiele mocnych stron. W miejscu, w którym trenuję znajdują się jednak osoby, które są w każdym z poszczególnych elementów lepsze od niego – z nimi też właśnie cały czas współpracuję. Jak na razie jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że wszystko pójdzie według mojego planu. Chcę skończyć walkę szybko i efektownie – dzięki temu utrzymam się w organizacji.”
Obecny bilans walk Mike’a Pyle’a dla UFC to 2-2. Nie jest źle, jednak nie zapewnia mu to stałego miejsca wśród zawodników organizacji Danego White’a. Jak myślicie, czy Pyleowi uda się rozgromić Hathawaya w czasie londyńskiej odsłony jednej z najważniejszych gal w świecie MMA?
Pat Barry vs maszyna bokserska w czasie UFC Fan Expo w Bostonie
Na poniższym video możecie zobaczyć jak Pat Barry rozprawia się z maszyną do boksowania, którą z pewnością wszyscy dobrze znacie z festynów oraz salonów z maszynami do gier. Różnica jest jednak taka, że Barry używał swojej prawej nogi, a nie pięści! Chyba nikt nie chciałby poczuć na twarzy jego kopniaka z półobrotu, szczególnie że żaden z jego wyników nie zszedł poniżej dziewięciuset punktów.
Zapraszamy do oglądania!
Takanori Gomi: Wydaje mi się, że zdołałbym zdobyć tytuł UFC w wadze lekkiej
Frankie Edgar cały czas świętuje z pewnością swoją wygraną obronę tytułu mistrzowskiego w wadze lekkiej organizacji UFC. Jak wszyscy dobrze pamiętacie, udało mu się pokonać BJ Penna, w czasie sobotniej gali Ulitmate Fighting Championship. Edgar może czuć się jednak lekko zagrożony, bardzo możliwe bowiem, że japońska gwiazda MMA będzie zainteresowana odebraniem mu pasa – chodzi tutaj mianowicie o Takanoriego Gomiego.
W wywiadzie dla Nightmare of Battle fighter powiedział:
„BJ i Florian posiadają bardzo porządne podstawy w jiu-jitsu, miałem więc z nimi naprawdę duży problem w czasie pojedynku. Obecny mistrz jest jednak typem zapaśnika, więc spokojnie mógłbym z nim powalczyć. Czy jestem zainteresowany tytułem mistrzowskim? Tak, z całą pewnością jestem. Co więcej wydaje mi się, że mogę go zdobyć. Cały czas zastanawia mnie tylko jedno, czy jestem już silniejszy od Frankiego?”
Dawny mistrz organizacji PRIDE w wadze lekkiej z pewnością może trochę namieszać w UFC. Ostatnia wygrana z Tysonem Griffinem sprawiła, że uwierzył w swoje możliwości i chce mierzyć się z zawodnikami z najwyższej półki.
Strikeforce: Diaz vs Noons II. Trailer promujący październikową galę w San Jose
Dziewiąty października, San Jose – miejsce, w którym swoje pierwsze kroki stawiała jedna z najważniejszych organizacji MMA, a mianowicie Strikeforce. To właśnie w tym miejscu odbędzie się jedna z ważniejszych gal mieszanych sztuk walki w ostatnim czasie. W czasie pojedynku wieczoru zobaczyć będziemy mogli Nicka Diaza, który ponownie stanie naprzeciwko KJ Noonsa w walce rewanżowej.
Poniżej prezentujemy wam trailer, który ma promować zbliżającą się galę Strikeforce.
Roger Huerta podczas ulicznej bójki: „Zrobiłbym to ponownie, nie mam żadnych oporów”
Roger Huerta bije się nie tylko w klatce, ale także na ulicy. Media poinformowały o tym, że w jeden z ostatnich weekendów wdał się w bójkę w centrum miasta Austin znajdującego się w Teksasie. W czasie rozmowy na antenie TMZ Live, Huerta tłumaczył między innymi o co dokładnie chodziło. Miał on zobaczyć ponoć Rashada Bobino, który znęca się nad bezbronną kobietą.
„Podszedłem do tego gościa i powiedziałem mu, że nie powinien tego robić, nie powinien bić kobiety. Na nagraniu nie widzimy co stało się potem, lecz jedyne co usłyszałem w odpowiedzi to odpie**ol się! Mogę skopać każdą laskę jeśli tego chcę! Na nagraniu nie widać także, że zaraz po tym zamierzał się na mnie kilkukrotnie. Jedyne co widać to ja skaczący dynamicznie dookoła i próbujący pomóc kobiecie. W końcu gościu zaczyna uciekać. Doganiam go, następnie już wszyscy dobrze wiecie co stało się dalej.. Nie mogę powiedzieć zdradzić dokładniejszych informacji, ani też jak skończyła się cała sprawa.. Wiem jednak, że jeśli kiedykolwiek będę uczestnikiem podobnej sytuacji to zrobiłbym to ponownie, nie mam żadnych oporów.”
Były mistrz wagi lekkiej organizacji UFC i obecny zawodnik Bellatora, Roger Huerta, stał się w ostatnim czasie lokalną gwiazdą miasta Austin dzięki temu, że stanął w obronie bezbronnej kobiety, która rzeczywiście została uderzona przez frajera bez honoru (osobnika tego nie nazwiemy mężczyzną). Wszyscy zachwycają się nad postawą Rogera, co jest jak najbardziej słuszne. Martwi jednak fakt, że w swojej wypowiedzi wyraźnie zaznaczył, że nie posiadał i nadal nie posiada żadnych oporów – czy takie zachowanie jest na pewno w pełni rozsądne i bezpieczne?





